SEARCH

Pierwsza wizyta w dziecięcym raju

Pierwsza wizyta w dziecięcym raju

_MG_1530

Sala zabaw. Kiedy byłam mała, takie miejsce, to był istny raj. Po stokroć uwielbiałam zwiedzać zakamarki kolorowych budowli i nigdy nie chciałam stamtąd wychodzić. Wczoraj pod pretekstem wybawienia mojego młodszego brata pojechaliśmy do lubelskiego Koziołka. Na wejście zaatakował nas kolor i radosne okrzyki hasających dzieciaków.

Filip, co prawda jeden z młodszych, ale nieźle sobie radził pokonując przeszkody czasem popychany przez biegających starszaków. Pola z oczopląsem patrzyła na to, co działo się wokół. Obserwowała bawiące się dzieci przygotowując się do tej samej roli za kilka lat. Za punkt honoru wzięła sobie smakowanie zabawek jedna po drugiej. Oblizywała wszystko, co znalazła w swoim zasięgu, więc tym samym mamy za sobą ostrą próbę jej odporności…

1

2

3

5

6

 

13

 

 

17

19

20

21

22

23

You May Also Like

12 Comments

  • avatar
    Ewelina 2014-03-01 20:56

    Cudowne zdjęcia! :)
    Sala zabaw to cudowna sprawa. Pamiętam, że kiedy byłam mała marzyłam, żeby któreś z rodziców zabrało mnie w takie miejsce. Niestety, nigdy nie miałam okazji i pocieszałam się zjeżdżalnią z kulkami w KFC. ;)
    Moja Córcia uwielbia Kinder Planetę, najchętniej jeździłaby codziennie. :)

  • avatar
    Wronkowa mama 2014-02-28 21:27

    Stanowczo domagam się więcej zdjęć brata – tzn. ładnie proszę :) jeśli można ;)

  • avatar
    Maniamamowania 2014-02-28 21:22

    Widać, że nowe miejsce wywarło na Poli duże wrażenie. Widać na zdjęciach ten zapał do poznawania :) Jeśli jesteś z Lublina, to warto się wybrać do „Fiki”. U mnie na blogu znajdziesz relację z naszych zabaw w Fice.

    • avatar
      Mama na szpilkach 2014-02-28 21:39

      rozmawiałam już z panią z Fiki. planujemy tam skoczyć na muzyczne zajęcia dla najmłodszych :)

  • avatar
    Monika Mo 2014-02-28 13:19

    Cieszę się, że nie schizujesz z zarazkami i masz do tego takie zdrowe podejście. To świetne, że zabieracie maleńką w takie miejsca. Niedługo będzie szalała w takich salach zabaw ;)

    • avatar
      Mama na szpilkach 2014-02-28 14:02

      Aż sama się sobie czasem dziwię, ale jak widać nikomu to nie szkodzi, więc nie widzę powodu do paniki (:

  • avatar
    emila 2014-02-28 12:54

    nie przesadzajmy, dziecko ma prawo zmierzyc się z bakteriami, jeśli pojdzie do żłobka tez tak bedzie. tam panie napewno codziennie nie wyparzaja zabawek. „dziecko brudne, dziecko szczęśliwe”

  • avatar
    Młoda Mama 2014-02-28 11:37

    Śliczne zdjęcia! Ale ja bym była przerażona, ze dziecko bierze do buzi wszystkie te mega brudne rzeczy! Ble;( Przecież inne dzieci tez to silnily, chodziły po tym, leży to zakurzone.. Trzeba było jej nie pozwalać wypychać tego do ust!

    • avatar
      Mama na szpilkach 2014-02-28 12:54

      Szczerze mówiąc już nas to tak nie przeraża. Pola w domu gryzie dosłownie wszystko i po prostu nie da się tego uniknąć, tak samo narażona jest na zarazki. Mając 9 miesięcy ani razu nam nie chorowała, a nie mamy manii sterylności :) Raczej patrzę na to z perspektywy uodpornienia i w miarę możliwości pozwalam jej poznawać świat na swój sposób.

    • avatar
      Marta 2014-02-28 15:02

      Właśnie to jest bardzo dobre podejście. Im sterylniejszy będzie świat wokół dziecka, tym gorzej później. Pojawią się alergie na wszystko, choroba z byle powodu. Moja mała ma 8 miesięcy i też pakuje wszystko do dzioba. A jedyne co jej było to raz dostała kataru, bo dziadek ją zaraził (menda nie powiedział, że chory i przyjechał bez uprzedzenia, wrr).

      • avatar
        Kasia 2014-02-28 16:39

        zasatanawia mnie skąd u wielu osób takie podejście, że kulki są be/fe/złem tego świata.
        zarazki są wszędzie.
        to nieuniknione.
        nie ma znaczenia czy bierze do buzi kilki czy tez ręce, które te kulki dotykały.
        zawsze po wyjściu z kulkowa myjemy ręce.
        nie dajmy się zwariować.

Leave a Reply